Raduga – Nosferatu

Data przydatności: 04.04.2015.Raduga---Nosferatu

Cena: 8 zł
Pojemność: 0,5 l.
Producent: Browar kontraktowy Raduga w Browarze Witnica.
Nazwa: Nosferatu.
Styl: Black India Pale Ale
Alkohol: 5,7 % obj.
Ekstrakt: 14,1 % wag.
Skład: woda, słód jęczmienny i pszeniczny, chmiel (Citra, Mosaic, Magnum, Centennial, Simcoe), drożdże Safale US-05.
Filtracja: nie
Pasteryzacja: tak
Refermentacja: nie

IBU – 60

Barwa i piana: czarna z rubinowymi refleksami pod światło, wydaje się opalizująca. Piana zabarwiona (beżowa), kremowa, dosyć obfita i względnie trwała.  [8/9]

Aromat: słodowy (czekolada gorzka, kawa, karmel, orzech), chmiel (cytrusy, owoce tropikalne, sosna, żywica, a po chwili jakby gotowany chmiel) oraz niestety rozpuszczalnik i lekki diacetyl.  [6/12]

Smak: balans słodowo- chmielowy przesunięty nieco w stronę chmielowości. Po stronie słodu głównie akcenty czekoladowo- kawowe, z lekką palnością. Do tego wyraźna kwaskowość i goryczka (cytrusowo- żywiczna). Niewiele słodyczy, raczej akcenty wytrawne i takowy finisz. Nieco alkoholowych posmaków.  [11/17]

Goryczka i odczucie w ustach: intensywna, chmielowo- słodowa goryczka, szczypiąca i nieco zalegająca. Średnia pełnia, niskie do średniego nagazowanie, nieco ściągające odczucie z nutą rozgrzewającego alkoholu. [7/12]

Cena / jakość (poza punktacją główną): 2,5/5

Następne piwo z Radugi, które nie zachwyca. Barwa i piana są bliskie ideału, ale w aromacie pojawia się już drażniąca nuta rozpuszczalnikowa i akcenty gotowanego chmielu. W  smaku również tragedii nie ma, jednak zbytnia kwaskowość, nuty alkoholowe oraz ściągająca goryczka psują nieco przyjemność degustacji. Niewielki diacetyl także obecny, ale przykrywają go w dużej mierze nuty chmielowe. Osobiście brakuje mi tu również nieco ciała, bowiem piwo jest w dolnej granicy stylu pod względem ekstraktu i poniżej jeśli chodzi o poziom alkoholu. Z tych względów nieco męczyłem się przy jego degustacji. Morał zmienić receptury i/lub browar, w którym piwo jest warzone.

Ocena: 31/50

T.Sz.

 

 

 

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *